Opór w procesie psychoterapii jest zjawiskiem powszechnym, naturalnym, a nawet… potrzebnym. Choć słowo to kojarzy się negatywnie — jako przeszkoda czy brak współpracy — w gabinecie terapeutycznym rozumiemy je inaczej. To sygnał, że dotykamy spraw ważnych i trudnych.

Czym jest opór?

Opór to nieświadomy mechanizm obronny. Chroni nas przed bólem, lękiem lub wstydem, które mogłyby się pojawić, gdybyśmy zbyt szybko skonfrontowali się z trudnymi emocjami. Można go porównać do opatrunku przyklejonego do rany — zerwanie go boli, więc instynktownie tego unikamy, nawet jeśli wiemy, że rana wymaga oczyszczenia.

Jak objawia się opór?

  • Spóźnianie się na sesje lub odwoływanie ich w ostatniej chwili.
  • Milczenie, pustka w głowie („nie wiem, o czym mówić”).
  • Unikanie konkretnych tematów, zagadywanie sesji sprawami błahymi.
  • Złość na terapeutę lub nagła chęć przerwania terapii, gdy zaczyna ona przynosić efekty.

Co z tym robić?

Ważne, by nie walczyć z oporem, ale go zrozumieć. W terapii przyglądamy się mu wspólnie. Zadajemy pytania: „Przed czym ten opór mnie chroni?”, „Czego się obawiam?”. Często samo nazwanie i zaakceptowanie oporu sprawia, że jego siła maleje, a my możemy bezpiecznie postawić kolejny krok w drodze do zdrowia.

← Wróć do bazy wiedzy